31 maja 2015

Wiosennie... ślubnie... skromny comeback

Przez ostatnie pół roku trochę wiało tu pustką i nudą. Postaram się nieco ożywić atmosferę.Nie będzie to spektakularny powrót, raczej mala zapowiedź tego w co się wkręciłam i co bardzo mnie nakręciło na najbliższe tygodnie.

Zacznę maleństwami, których szycie przyniosło mi mnóstwo frajdy.
Oto ślubne maleństwa dla Alicji, mojej koralikowej koleżanki.


Nic się nie zmieniło - Swarovski i Toho to nadal moje nr 1 :-) Miłość do koralików metallic permanent finish również  pozostaje niezmienna. Tak wspaniale dają się łączyć z wszelkimi kolorami.
Kolczyki popełniłam na srebrnych sztyftach, bazując na rivoli 8 mm w kolorach crystal i crystal white patina.

Do kolczyków dorobiłam maleńką ozdobę do włosów, wykorzystałam do tego bazę "wkrętki" i rivoli crystal 6,2 mm.
I

W czasie, gdy mnie tu nie było, powstał taki oto komplet. Morza szum, ptaków śpiew...
Swarki w boskim kolorze indicolite w połączeniu ze srebrem pr. 925



Ale to nie wszystko... ciąg dalszy nastąpi... ślubny, wieczorowy... barwny... Będzie się działo :-)