31 grudnia 2015

Błyskotki na koniec roku.

Ten rok kończy się dla mnie o niebo lepiej niż się rozpoczął. Co za tym idzie i wena twórcza powoli wraca. Projekty na nowy rok już spisane i częściowo obgadane... Materiały w większości zamówione... Nieśmiało sobie myślę, że jeśli uda mi się zrealizować to co jest w planach - będę bardzo szczęśliwą koralikomaniaczką ;-)

W czasie gdy było mnie tu mało, zdążyłam się przeprowadzić. Kończę też urządzać mój wymarzony twórczy kącik. Jednak nie odpuściłam sobie zupełnie "dłubania"      i w tzw. międzyczasie powstało kilka drobiazgów, których jeszcze  Wam nie pokazywałam.
Oto cała seria moich ukochanych maleństw - sztyfty z rivoli 6 mm, idealne na każdą okazję :-)

Powstały też nieco bardziej okazałe kolczyki,  bo aż z rivoli 8 mm :-) 
Pierwsze z serii - Bermuda Blue, toho nickiel i metallic cosmos:

Kolejne - Scarabaeus Green "wzbogacony" o toho metallic moss i pf galvanized mint green:


Te doczekały się nawet bransoletki, ale konia z rzędem temu, komu uda się ją dobrze "obfocić" :-) Mi brakło cierpliwości ;-)



I najświeższe, jeszcze ciepłe Light Turquoise w połączeniu z toho nickiel, semi glazed rainbow blue turquoise (ten kolor to moje odkrycie miesiąca, serio!) i jakimś rodzajem inside color, którego nie jestem w stanie obecnie zidentyfikować.

W nadchodzącym Nowym Roku życzę Wam przede wszystkim dużo zdrowia i miłości w życiu.
Twórcom dzieł wszelakich dodatkowo nieustającej weny twórczej :-)
Do siego roku Kochani!

22 września 2015

Sezon na zimowe śluby tuż, tuż...

No tak, jeszcze liście nie pożółkły na dobre, a ja już o zimowych ślubach. Nic na to nie poradzę, ten komplet tak mi się kojarzy. Srebro i Swarovski w moim ukochanym odcieniu crystal moonlight. Dawno tak dobrze mi się nie tworzyło. Siadłam, rozłożyłam materiały i poskładałam komplet. Wena z dopalaczem ;-)
Z resztą co ja się będę rozpisywać, sami zobaczcie.




Jeszcze tu wrócę... wkrótce

31 maja 2015

Wiosennie... ślubnie... skromny comeback

Przez ostatnie pół roku trochę wiało tu pustką i nudą. Postaram się nieco ożywić atmosferę.Nie będzie to spektakularny powrót, raczej mala zapowiedź tego w co się wkręciłam i co bardzo mnie nakręciło na najbliższe tygodnie.

Zacznę maleństwami, których szycie przyniosło mi mnóstwo frajdy.
Oto ślubne maleństwa dla Alicji, mojej koralikowej koleżanki.


Nic się nie zmieniło - Swarovski i Toho to nadal moje nr 1 :-) Miłość do koralików metallic permanent finish również  pozostaje niezmienna. Tak wspaniale dają się łączyć z wszelkimi kolorami.
Kolczyki popełniłam na srebrnych sztyftach, bazując na rivoli 8 mm w kolorach crystal i crystal white patina.

Do kolczyków dorobiłam maleńką ozdobę do włosów, wykorzystałam do tego bazę "wkrętki" i rivoli crystal 6,2 mm.
I

W czasie, gdy mnie tu nie było, powstał taki oto komplet. Morza szum, ptaków śpiew...
Swarki w boskim kolorze indicolite w połączeniu ze srebrem pr. 925



Ale to nie wszystko... ciąg dalszy nastąpi... ślubny, wieczorowy... barwny... Będzie się działo :-)



3 stycznia 2015

Biżuteryjki dla WOŚP - Maska KLEOPATRA

To przez nią i dzięki niej nie było mnie tu dość długo. Teraz mogę Wam przedstawić Jej Wysokość Kleopatrę :-) Wspaniały projekt, w którym nie chwaląc się, brałam udział ;-)

modelka: Sylwia Rynkiewicz,  foto: Karolina Krupa

Na tej aukcji możecie licytować maskę Kleopatra i obejrzeć zdjęcia dokumentujące różne etapy jej powstawania: http://aukcje.wosp.org.pl/maski-weneckie-kleopatra-bal-maskowy-bizuteryjki-i1234225 
Nasza Kleopatra, aby móc się Wam zaprezentować w pełnej krasie, brała udział w profesjonalnej sesji fotograficznej. 

                                                                    modelka: Sylwia Rynkiewicz,  foto: Karolina Krupa

 
O to skład ekipy, dzięki której Kleopatra zyskała oprawę godną królowej: 
modelka: Sylwia Rynkiewicz,  foto: Karolina Krupa, make up: Anna Sass,  sukienka: MO.YA fashion,

modelka: Sylwia Rynkiewicz,  foto: Karolina Krupa

A teraz słów kilka o mojej części tego wspaniałego projektu.

foto: Karolina Krupa

Od początku wiadomo było, że maska Kleopatry musi mieć motyw węża.  Magda w zasadzie postawiła mnie przed faktem dokonanym, pisząc że widzi mnie jako wykonawcę tej gadziej części. Przymierzałam się do “walki” z fryzurą królowej, ale Magda ma niebywały wręcz dar perswazji… :D

                                                                                           foto: Karolina Krupa

 
W wyniku burzy mózgów prowadzonej w grupach tajnych i poufnych oraz prywatnych debat na czatach, powoli wyłaniała się forma i kształt węża, który miał pasować do maski. Koniec końców uzgodniłyśmy kształt, który możecie podziwiać w misternej koronie Kleopatry. A ja zaczęłam się zastanawiać, jak to zrobić, żeby ten kształt zechciała trzymać. I żeby była na prawdę kobrzasta.


foto: arch. własne

Niech nie zwiodą Was niewielkie wymiary kobry (ok. 12 cm). Praca przy jej wykonaniu była wielkim wyzwaniem. Tworząc ją nie mogłam korzystać i "inspirować się"  gotowymi schematami i wzorami, ponieważ nie znalazłam takich. A szukałam, szukałam... Natknęłam się na kilka (dokładnie dwa) ciekawe projekty, jeden to wężowy sznur koralikowy i drugi to szyta smocza bransoletka z użyciem long magatamy. Niestety, koło kobry nawet nie stały ;-)  Nie wchodziło w grę wykonanie kobry jako sznura koralikowego, bo nie oddałoby to jej "charakteru". Użycie long magatamy zrobiłoby z kobry smoka, a to Kleopatrze by się nie spodobało, chociaż byłoby to  łatwe, lekkie i przyjemne w wykonaniu... :D 



foto: arch.własne

Moją inspiracją i niedoścignionym wzorem stała się więc Matka Natura.
Po wykonaniu kilku(nastu) prób związanych z kształtem “cielska”, kolorem i rodzajem koralików, kobra zaczęła przybierać pożądaną formę. Efekt końcowy uznałam za zadowalający i umożliwiający prezentację szerszemu gronu (czyt. całemu zespołowi ds. Kleopatry). Ponieważ szanowne grono wyraziło aprobatę, kobra udała się w długą podróż z Brna na Podkarpacie.

foto: arch.własne
 

Jednak dopiero umieszczenie przez Annę w misternej koronie, przydało kobrze iście królewskiego blasku. Dopełniła całość, nad którą z pasją i poświęceniem pracowało przez kilkanaście tygodni 13 artystek.

foto: Karolina Krupa