8 sierpnia 2014

Moja ostatnia urlopowa dłubanka :-) Fotografowana tzw. rzutem na taśmę, tuż przed pakowaniem.
Napracowałam się w programie do obróbki zdjęć, żeby cokolwiek było widać na fotkach :-) Ale takie są uroki urlopu i koralików metalizowanych.
Naszyjnik popełniłam na bazie 12 mm perły Swarovskiego. Do obszycia perły wykorzystałam kurs Joanny Tierling-Wiśniewskiej (klik w nazwisko i już jesteście na jej blogu :-) ) na obszycie rivoli koralikami superduo.
Zmodyfikowałam go oczywiście nieco do potrzeb mojej perełki.
Bazę naszyjnika stanowi "pokręcony" łańcuszek z herringbona, ozdobiony perłami  i biconami Swarovskiego. Wykorzystałam do jego zrobienia koraliki toho metallic bronze i iris brown oraz superduo w kolorze iris brown.


To przeróbka naszyjnika, który zrobiłam dla teściowej rok temu, również na wakacjach. Niestety żyłka, na której pracowałam w zeszłym roku nie była przystosowana do ostrych mini rurek Preciosy...
Z poprzedniej wersji naszyjnika, oprócz tych niefortunnych rurek, zostało kilka pereł i rozmyślam właśnie, jakby je twórczo wkomponować w bransoletkę do kompletu. Jak już coś wymyśle i nadam temu mniej więcej sensowny kształt, to na pewno Wam pokażę :-)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz