25 czerwca 2014

Przeglądnęłam zdjęcia i okazało się, że przez ostatnie dwa miesiące na prawdę się nie nudziłam.
O tych błyskotkach zupełnie zapomniałam :-)

Po pierwsze, komplet dla teściowej. Matowa czerń toho z pf  galvanized aluminium to jest to co tygryski lubią najbardziej :-)


I na bis komplet z bransoletką w turkusach. Bardzo wdzięczny wzór, który nie chwaląc się popełniłam sama :-)

Oraz na życzenie gąsieniczka, również  na bis i również z serduszkiem Swarovskiego. Ale pierwsza była zrobiona tak dawno, że aż nie pamiętam kiedy ;-)

Kolejna bransoletka jest tak "słitaśna" jak jej młoda włascicielka :-)

 I na koniec swarko-składaczki w kolorze jet. 
Pomysł własny, ale opatentowywać go nie będę ;-)

24 czerwca 2014

Miałam długą przerwę, ale się nie obijałam... o nie :-) Oto co powstało w tym czasie.
Po pierwsze komplet dla mamy. Na zaległe majowe imieniny. Już w przyszły poniedziałek w końcu go dostanie :-) A ja z dziećmi i mężem zacznę zasłużone wakacje :-)

 Ale wracając do prezentu. Na życzenie mamy w niebieskościach, które do tego projektu wybrałam zmrożone. Komplet do codziennego użytku, więc niezbyt ozdobny. Do zrobienia kolczyków użyłam kryształków rivoli 8 mm,  jako zawieszka jest kryształek  10 mm.

Bransoletka wg wzoru Weraph. Baaaardzo go lubię :-)

Teraz kolejny prezent. Tym razem dla cioci i mojej matki chrzestnej w jednej osobie.To takie "jej" kolory, czyli szarości, u mnie w wydaniu hematytowym :-) Udało mi się znaleźć w Brnie piękny hematyt, w sam raz do delikatnego naszyjnika. Kolczyki to hematytowe kaboszonki o średnicy ok. 6mm, na srebrnych sztyftach.



Jako przerywnik zrobiłam prostą, czarną bransoletkę wg wzoru Eleny Somerton. Muszę powiedzieć, że matowa czerń ma w sobie to "coś" :-)



I na koniec jeszcze ciepła bransoletka i klipsy. Utrzymane w podobnej kolorystyce. Niestety nie można nigdzie dostać ( a przynajmniej ja nie znalazłam) ładnych, miedzianych baz do klipsów.  Tak więc bransoletka ma wykończenie miedziane,       a kolczyki są na srebrnych sztyftach. Może nie do końca wygląda to jak komplet.... Ale wiecie co? I tak mi się podoba :-) I mam nadzieję, że Eli, która za dwa tygodnie to dostanie, też się spodoba :-) Bransoletka wg własnego pomysłu. Popełniona w krótszej wersji przeszło rok temu. A teraz zgodnie z Eli życzeniem - podwójnie okręcana wokół nadgarstka.




3 czerwca 2014

Nie samymi świecidełkami człowiek żyje :)
Dzisiaj chciałam pokazać Wam moje kochane Bieszczady.
Będziecie mogli  je obserwować z perspektywy obiektywu mojego znajomego, Czarka Konieczyńskiego.

Na początek przywitajmy się z misiem :) 

Więcej zdjęć znajdziecie na stronie: 


*Ale uwaga! 
Już na wstępie Czarek zapewnia dawkę mocnych wrażeń :)

 To też mieszkaniec Bieszczadów, ale nieco mniejszy ;)

Można wsłuchać się w szum potoków.....

 ....lub w szum drzew...

 ale pamiętajcie, w czasie wędrówek po bieszczadzkich szlakach, zawsze ktoś będzie miał Was na oku :)