16 maja 2014

SERCE = ŻYCIE

SERCE. Jedno krótkie słowo można zastąpić innym, ale de facto oznaczającym to samo: ŻYCIE

Dzisiejszy post jest długi, ale ważny. Warty przeczytania i chwili refleksji.  
Tekst nie jest mojego autorstwa, otrzymałam go od Uli, która prowadzi fan page Stowarzyszenia "NASZE SERCE". Zastanawiacie się co ma wspólnego Stowarzyszenie NASZE SERCE z biżuterią koralikową? 
Czytajcie uważnie :-))))) 




Każdy człowiek, w każdym zakątku kuli ziemskiej wie, że bez serca Życie ludzkie jest niemożliwe, a "zużyte" lub nieprawidłowo zbudowane i działające, utrudnia czy wręcz uniemożliwia codzienną egzystencję, pracą, nauką, zabawę. W niedalekiej jeszcze przeszłości dzieci z wrodzonymi wadami serca były skazane na inwalidztwo lub Śmierć. Ogromny postęp techniczny połączony z coraz szerszą wiedzą o ludzkim organizmie i jego działaniu, jaki odnotowuje medycyna, jest może najbardziej zauważalny w kardiologii i kardiochirurgii - dziedzinach medycyny poświęconej leczeniu serca. W kardiochirurgii, jak w Życiu, nie ma nic za darmo. Sprzęt ratujący zdrowie i Życie po prostu kosztuje i to kosztuje niemałe pieniądze. Nie starcza tu bowiem choćby najlepiej wyszkolony lekarz. Bez "uzbrojenia" go w odpowiedni, wysokiej klasy, sprzęt trudno mówić o ratowaniu Życia i zdrowia dopiero co narodzonych dzieci, niemowlaków lub nieco starszych. Dla uzmysłowienia kilka cyfr. Jedna operacja kosztuje u nas około 5 tysięcy $. W Niemczech najprostsza około 15 tysięcy $.



W dzisiejszym stanie wiedzy polskich kardiochirurgów bynajmniej nie jesteśmy "gorsi" od zachodnich specjalistów w tej dziedzinie. Rzecz polega generalnie na jednym: budżet naszego państwa a tym samym nakłady na służbę zdrowia są mniejsze niż potrzeby. Ograniczone są zatem możliwości zakupu nowych lub wymiany wyeksploatowanych, starszych generacji, urządzeń. Bez posiadania nowoczesnych aparatów i urządzeń, wykonanie wielu zabiegów jest utrudnione lub wręcz niemożliwe, a to oznacza jedno: bezsilność lekarzy, którzy wiedzą, że mogą dziecko uratować nie mają tylko odpowiednich "narzędzi". Powstałą w 1997 roku Klinikę Kardiochirurgii Dziecięcej A. M. w Poznaniu kieruje prof. zw. dr hab. Michał Wojtalik . Wie, że z budżetowych pieniędzy nie da się zrealizować planów jakie założono. Ich cel jest jeden: uratować jak najwięcej dzieci!

Poznańska Klinika Kardiochirurgii Dziecięcej jest placówką ponadregionalną. Są tu leczone dzieci nie tylko z Poznania i Wielkopolski, ale także z obszaru północno-zachodniej Polski. Trafiają też dzieci z pozostałych części kraju jak i z zagranicy. Na razie Stowarzyszenie "NASZE SERCE" wspierają głównie sponsorzy z Wielkopolski. Czy dołączą inni? To już decyzja tych, do których trafią te słowa. Najlepszymi ambasadorami Stowarzyszenia są chyba tysiące dzieci wyleczone w poznańskiej Klinice. Codziennie własnym życiem zaświadczają, że to wszystko o czym wyżej ma sens. Nie są bowiem w niczym winne, że urodziły się z wadami serca, które gdyby nie pomoc kardiologii i kardiochirurgii, byłyby kalekami lub w ogóle - nie żyły. Mogą się cieszyć pełnią życia i o to warto walczyć.


 Lekarze z Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej Akademii Medycznej im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu od wielu lat ratują dzieci z wadami serca. Trafiają do nich dzieci z trzech województw: Wielkopolski, Lubuskiego i Zachodniopomorskiego. Co najmniej kilka tysięcy małych pacjentów odzyskało dzięki nim zdrowie i Życie. Ogromny postęp w kardiochirurgii, tak wiedzy jak i sprzętu, sprawia, że można leczyć coraz trudniejsze, bardziej skomplikowane wady. To co jeszcze parę lat temu było niemożliwe, dziś jest osiągalne. Być może w przyszłości wady przestaną być problemem bo rozwiąże je transplantologia. Dlatego warto ratować każdego pacjenta, przedłużać mu życie. Nigdy nie wiadomo kiedy pojawi się kolejna szansa dla niego. To jednak przyszłość.


Stąd idea powołania stowarzyszenia nazwanego NASZE SERCE. Powstało ono w gościnnym lokalu - sklepie muzycznym państwa Mai i Grzegorza Stróżniaków: ROCK-LONG-LUCK w Poznaniu przy ul. Półwiejskiej 20. Skupia ono ludzi różnych środowisk, zawodów, poglądów. Łączy ich jedno - dobro dziecięcej kardiochirurgii. Dla realizacji postawionych celów chcą pozyskać jak najszersze grono osób w różny sposób je wspierających. Integracja środowiska jest lepsza dzięki wspólnym spotkaniom oraz otwartym imprezom.

Dobrnęliście  do końca? Brawo :-)
Biżuteria koralikowa z sercem  ma wiele wspólnego. Przede wszystkim powstaje        z miłości i pasji. Bez serca nie byłoby to możliwe. A ta konkretna bransoletka powstała jako upominek, który otrzyma osoba będąca 500 "lubisiem" FP Stowarzyszenia NASZE SERCE. Wzór jest inspirowany schematami z Beaddust,     ale dostosowany do aktualnych potrzeb kolorystycznych.
Bransoletkę wykonałam z koralików toho 11/0 w kolorach opaque lustered white, ceylon lt sea green, opaque lustered cherry. Ozdobiłam ją serduszkiem Swarovskiego w kolorze padaparascha i fantazyjnym zapięciem toggle. Jej długość to ok 20,5 cm. Mam nadzieję, że sprawi radość przyszłej właścicielce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz