30 listopada 2014

Kto był grzeczny w tym roku? cz. I :-)

Dla tych co były grzeczne przez cały rok, Mikołaj ma niespodziankę :-) Reszta niech się przygotuje na rózgi, chociaż niektórym to i miotła by się należała  :D
W tym poście i kilku kolejnych, będę prezentowała prezenty mikołajkowo-świąteczne, które zrobiłam dla bliskich. Ale nie powiem i nie napiszę, który jest dla kogo. Taka jestem niedobra! ;-)
Jakość zdjęć średnia... wybaczcie, ale niestety tak będzie jeszcze czas jakiś. Zobaczymy czy wcześniej lampy kupię czy wiosna przyjdzie.

Na początek bardzo efektowny naszyjnik. Niby nic... po prostu rivoli Swarovskiego naklejone na gotową bazę naszyjnika. Wyobraźcie sobie jednak prostą suknię z głębokim dekoltem i tę błyskotkę... No właśnie :-)  Na życzenie kryształy są w kolorze aquamarine, chociaż oczyma wyobraźni widzę tu silver shade albo hematite... ależ się rozmarzyłam :-)

Do kompletu proste, aczkolwiek efektowne kolczyki  z kryształami w tym samym kolorze.


Pozostajemy w klimacie imprezowo - wieczorowym. Chociaż ten komplet z powodzeniem mozna nosić też do codziennych stylizacji. Urocze "gniazdka" z rivolkami w kolorze amethyst.











17 listopada 2014

Dzisiaj krótko i na temat. Uchylę Wam rąbka tajemnicy :-)





Ps.
Jeden z elementów do  Kleopatry oprócz pięknych, bieszczadzkich zakątków (Ustrzyki Dolne), zwiedził też nie mniej piękne,
czeskie Południowe Morawy (Brno) :-)



16 listopada 2014

Biżuteryjki dla WOŚP 2015

Dawno mnie tu nie było :-) Ale nie zapomniałam o blogu ani o Was.
Poświęciłam ostatnie kilka tygodni na przygotowanie mojej części projektu Biżuteryjek dla WOŚP.
Jak zapewne zauważyliście, na blogu pojawiły się banerki informujące w jakich projektach w tym roku biorę udział.
 Szydełkowanie bazy do męskiej bransoletki było zajęciem wręcz relaksującym :-)

Natomiast stworzenie części projektu do maski Kleopatry to było prawdziwe wyzwanie. Ujmując rzecz krótko, na początku  miałam wrażenie, że porwałam się     z motyką na słońce :-) Podjęłam się zrobienia elementu, którego w takiej postaci chyba nikt wcześniej nie robił. Nie miałam na czym  i na kim się wzorować (chodzi mi o gotowe prace beadingowe), mimo iż przekopywałam  przez tydzień czeluście internetu. I żeby rozwiać ewentualne wątpliwości - nie miałam zamiaru nikogo kopiować. Ale nie mając za wiele wiary we własne możliwości, chciałam znaleźć pracę, która będzie moją inspiracją. Ostatecznie moim niedoścignionym wzorem i inspiracją stała się sama matka natura :-)          
Na szczęście przy trzecim podejściu stwierdziłam, że nie taki diabeł straszny jak go malują.

Moja część jest już w drodze do "Matki Koordynatorki" projektu Kleopatra,
która podtrzymywała moją wiarę we własne siły i dawała mi wirtualne "kopniaki"   
w dobrym kierunku :D Dzięki jej za to :-)

Niebawem będę mogła pokazać Wam całość, nad którą pracowało kilkanaście biżuteryjek z całego kraju. Uwierzcie mi na słowo - jeszcze jest nie skończona, a już wygląda zjawiskowo.
Oczywiście w tym roku nie biżuteryjki nie zajmują się tylko jedną maską i męskimi bransoletkami. Projektów jest mnóstwo, a jeden piękniejszy od drugiego. Jak już będziemy mogły pochwalić się gotowymi pracami, od razu Was o tym poinformuję. Odkładajcie już gotówkę na licytacje, a słowo daję, że nie pożałujecie :-)

A na razie nacieszcie oko małą zajawką :)

29 września 2014

No i mamy jesień.  Czekając aż dotrą do mnie materiały, z których wykonam pewien element do projektu dla WOŚP, postanowiłam "coś udziergać". I oto efekty :-)  Teraz, mimo licznych pomysłów (nawet spisanych, co by nie zapomnieć!) biorę się za wspomniany biżuteryjkowy projekt dla WOŚP. 
To będzie prawdziwa niespodzianka. W tym roku biżuteryjki zaskoczą wszystkich swoją kreatywnością :-)




Postanowiłam też wrócić na chwilę do plątania rzemyków. Uwielbiam ten materiał, daje niewyczerpane możliwości twórcze. Trzeba tylko uruchomić wyobraźnię. Bransoletki wykonałam wg własnych pomysłów.





Ale i tak koniec końców wygrywa szydełkowanie :-) Biała szydełkowa "celina", koraliki 11/0 i 15/0


I gąsieniczka wg schematu dostępnego u Weraph.



27 sierpnia 2014

Kolejna porcja błyskotek. Sierpień był bardzo pracowity, ale taka praca to sama przyjemność i relaks :-)
Po pierwsze, popełniłam pierwszy w życiu lariat. I jestem z niego bardzo dumna :-)
Ta dam... o to on...


Zrobiłam go z koralików toho w kolorach metallic hematite i opaque frosted jet, zakończyłam srebrnymi końcówkami i ozdobiłam kryształami Swarovskiego. Długość ok. 140 cm.  
To prezent dla mamy, więc wykończenie musiało być "de lux" :-) Nie opanowałam jeszcze wszystkich technik wiązania lariatu, ale znalazłam na stronie Dory Maar wspaniałą i bardzo czytelną instrukcję, polecam (tu)


W klimatycznych szarościach popełniłam jeszcze bransoletkę dla kuzynki.
Szary to zdaje się kolor nadchodzącej jesieni. Niewykluczone więc, że nie poprzestanę  na tym.



I na koniec coś co mają już chyba wszyscy, a teraz mam i ja :-)
Wężowa bransoletka według schematu Weraph. Wszelkie wskazówki jak            
ją wykonać  znajdziecie na blogu Weroniki.
A oto moja gadzina w pełnej krasie:



22 sierpnia 2014

Pracowitych wakacji ciąg dalszy :-)

Wakacje zbliżają się do końca... niestety... Koniec ze spaniem do 8,00 ;-) Za to nikt nie zabroni mi siedzieć przy koralikach do północy, to akurat się nie zmieni. Byle zdążyć rano młodą odstawić do przedszkola na czas...
No ale dość o tych strasznych, nieuchronnie zbliżających się chwilach :D
Ciesząc się deszczowym sierpniem, popełniłam te oto komplety.

Pierwszy jest w tonacji opaque- rainbow- turquoise oraz pf galvanized aluminium.
Wzór bransoletki wg Eleny Somerton. Kolczyki to nieśmiertelne rivoli 8 mm na sztyftach. Zawieszka - rivoli 10 mm. Kryształki w kolorze light turquoise.



I bransoletka solo z baaaardzo ozdobną zawieszką :-)



Drugi komplet jest w kolorze aquamarine.



I na koniec jeszcze mały komplet w kolorze vitrail light.
Miał być w kolorze vitrail medium, ale skleroza nie choroba :-)  Odcień medium będzie w poniedziałek.


8 sierpnia 2014

Moja ostatnia urlopowa dłubanka :-) Fotografowana tzw. rzutem na taśmę, tuż przed pakowaniem.
Napracowałam się w programie do obróbki zdjęć, żeby cokolwiek było widać na fotkach :-) Ale takie są uroki urlopu i koralików metalizowanych.
Naszyjnik popełniłam na bazie 12 mm perły Swarovskiego. Do obszycia perły wykorzystałam kurs Joanny Tierling-Wiśniewskiej (klik w nazwisko i już jesteście na jej blogu :-) ) na obszycie rivoli koralikami superduo.
Zmodyfikowałam go oczywiście nieco do potrzeb mojej perełki.
Bazę naszyjnika stanowi "pokręcony" łańcuszek z herringbona, ozdobiony perłami  i biconami Swarovskiego. Wykorzystałam do jego zrobienia koraliki toho metallic bronze i iris brown oraz superduo w kolorze iris brown.


To przeróbka naszyjnika, który zrobiłam dla teściowej rok temu, również na wakacjach. Niestety żyłka, na której pracowałam w zeszłym roku nie była przystosowana do ostrych mini rurek Preciosy...
Z poprzedniej wersji naszyjnika, oprócz tych niefortunnych rurek, zostało kilka pereł i rozmyślam właśnie, jakby je twórczo wkomponować w bransoletkę do kompletu. Jak już coś wymyśle i nadam temu mniej więcej sensowny kształt, to na pewno Wam pokażę :-)



24 lipca 2014

Pracowity, zakoralikowany urlop :-)
Oto komplet, który przygotowałam dla Emilki. Mam nadzieję, że będzie świetnym dopełnieniem jej kreacji na ślub koleżanki. W końcu świadkuje, więc przy tak reprezentacyjnej funkcji musi się doskonale prezentować :-) Emilka wybrała dla siebie kolorystykę metaliczno-kobaltową, a nie było to łatwe zadanie jak zobaczyła ile ma koralików do wyboru :-)
Dwie bransoletki są wg wzoru Weraph - to te w kropeczki i paseczki.
Trzecia bransoletka jest wg wzoru, który narysowałam sama, dawno temu. Ale do tej pory nie było natchnienia, żeby koraliki ponawlekać. Kolczyki to, że tak powiem, standard ;-)
Rivoli w dwóch rozmiarach, 8 mm na sztyfcie plus doszyte 10 mm.
A teraz kolory. Koraliki Toho galvanized aluminium, silver lined dark cobalt i opaque rainbow navy blue.

Powiem Wam, że zrobienie dobrych zdjęć to szuka, a zrobienie ich na wakacjach       to prawie cud.
Ale robiłam co mogłam :-)








16 lipca 2014

Wakacje, wakacje.... i koraliki :-) Przedwczoraj skończyłam prezent imieninowy dla Anety. Niestety nie zdąży do jutra dolecieć do Londynu... Ale póki co solenizantka poogląda go na zdjęciach.
Z braku dobrego światła fotki mają przeciętną urodę, pomijając już fakt, że metaliki strasznie ciężko sfotografować ;-) 
A zatem przedstawiam komplet składający się z podwójnie oplatanej bransoletki, przywieszki do łańcuszka oraz kolczyków na sztyftach.
Wszystko utrzymane w kolorystyce metaliczno-niebieskiej za sprawą koralików toho  metallic cosmos oraz galvanized peacock blue.
Zawieszka to rivoli 10 mm w kolorze montana. Kolczyki to także rivoli w kolorze montana, ale w wersji micro tzn. 6 mm. Przygód z zawieszką miałam bez liku, ponieważ to tak banalnej rzeczy podchodziłam z dziesięć razy... jak nie pęknięty koralik to zerwana nić i tak w kółko. Normalnie jakby ktoś urok rzucił :D
Ale od czego w końcu  jestem czarownicą.... (z certyfikatem jakby nie było) 
Taki jest więc efekt końcowy odczyniania uroków :-)







25 czerwca 2014

Przeglądnęłam zdjęcia i okazało się, że przez ostatnie dwa miesiące na prawdę się nie nudziłam.
O tych błyskotkach zupełnie zapomniałam :-)

Po pierwsze, komplet dla teściowej. Matowa czerń toho z pf  galvanized aluminium to jest to co tygryski lubią najbardziej :-)


I na bis komplet z bransoletką w turkusach. Bardzo wdzięczny wzór, który nie chwaląc się popełniłam sama :-)

Oraz na życzenie gąsieniczka, również  na bis i również z serduszkiem Swarovskiego. Ale pierwsza była zrobiona tak dawno, że aż nie pamiętam kiedy ;-)

Kolejna bransoletka jest tak "słitaśna" jak jej młoda włascicielka :-)

 I na koniec swarko-składaczki w kolorze jet. 
Pomysł własny, ale opatentowywać go nie będę ;-)

24 czerwca 2014

Miałam długą przerwę, ale się nie obijałam... o nie :-) Oto co powstało w tym czasie.
Po pierwsze komplet dla mamy. Na zaległe majowe imieniny. Już w przyszły poniedziałek w końcu go dostanie :-) A ja z dziećmi i mężem zacznę zasłużone wakacje :-)

 Ale wracając do prezentu. Na życzenie mamy w niebieskościach, które do tego projektu wybrałam zmrożone. Komplet do codziennego użytku, więc niezbyt ozdobny. Do zrobienia kolczyków użyłam kryształków rivoli 8 mm,  jako zawieszka jest kryształek  10 mm.

Bransoletka wg wzoru Weraph. Baaaardzo go lubię :-)

Teraz kolejny prezent. Tym razem dla cioci i mojej matki chrzestnej w jednej osobie.To takie "jej" kolory, czyli szarości, u mnie w wydaniu hematytowym :-) Udało mi się znaleźć w Brnie piękny hematyt, w sam raz do delikatnego naszyjnika. Kolczyki to hematytowe kaboszonki o średnicy ok. 6mm, na srebrnych sztyftach.



Jako przerywnik zrobiłam prostą, czarną bransoletkę wg wzoru Eleny Somerton. Muszę powiedzieć, że matowa czerń ma w sobie to "coś" :-)



I na koniec jeszcze ciepła bransoletka i klipsy. Utrzymane w podobnej kolorystyce. Niestety nie można nigdzie dostać ( a przynajmniej ja nie znalazłam) ładnych, miedzianych baz do klipsów.  Tak więc bransoletka ma wykończenie miedziane,       a kolczyki są na srebrnych sztyftach. Może nie do końca wygląda to jak komplet.... Ale wiecie co? I tak mi się podoba :-) I mam nadzieję, że Eli, która za dwa tygodnie to dostanie, też się spodoba :-) Bransoletka wg własnego pomysłu. Popełniona w krótszej wersji przeszło rok temu. A teraz zgodnie z Eli życzeniem - podwójnie okręcana wokół nadgarstka.