11 kwietnia 2013

Dzisiaj będzie mrocznie :-) Nic na to nie poradzę, że czarny to jeden z moich ulubionych kolorów. Do niedawna otwierając szafę miałam do wyboru ubrać coś czarnego albo coś czarnego z białym. Dałam sobie jednak wyprać mózg programami Gok'a Wan'a oraz  Trinny&Susannah i zaczęłam zwracać uwagę też na inne kolory. Ba! Kupiłam nawet żółtą marynarkę w odcieniu wściekłego kanarka i amarantową tunikę. Na szczęście  fasony tych ciuszków do siebie nie pasują :-)
Tak czy inaczej, mając dość zachowawczą naturę, nię odważyłabym się ubrać do takich (hmmm bedzie modnie) stylizacji równie jaskrawej biżuterii. Siłą rzeczy wracam  więc do ukochanej czerni. Ten kolor jest lubiany z resztą  nie tylko przeze mnie. O czym przekonacie się poniżej.


Ta bransoletka jest przykladem powiedzenia "potrzeba matką wynalazków".
Pomysł na nią miałam zupełnie inny, ale... otwór w porcelanowym kamyczku okazał się za wąski do rzemyka, a koraliki "stopery" jakoś dziwinie wyszły...  Rezultat jednak okazał się nie najgorszy skoro zostałam poproszona o zrobienie kolejnych.




A to prezent imieninowy dla mojej mamy. Bardzo oryginalny  wisior z kryształu Swarovskiego Avant-garde 40 mm Crystal Paisley na srebrnej zawieszcze.




To ostatnio wykonana bransoletka też dla mamy, ale tym razem nie mojej.
Zaplątane rzemyki plecione i okrągłe. Jak widzicie bardzo podobają mi się te porcelanowe, malowane koraliki modułowe. Mam jeszcze ich spory zapas :-) 



A to bransoletka wykonana na zamówienie dla pewnej bardzo eleganckiej pani. Również wielbicielki czerni. Niestety nie udało mi się kupić czarnego zapięcia toggle, co mnie trochę zirytowało :-)  Użyłam koralików toho w trzech rozmiarach. 11/0, 8/0 i 6/0



A to czarno-szara gąsieniczka dla mojej Ani sympatycznej.



10 kwietnia 2013

Całkiem niedawno udało mi się popełnić pierwszy komplet z plecionymi kolczykami. Inspirację i tutorial do wykonania kolczyków (tak jak i gąsieniczek, o czym już pisałam) znalazłam oczywiście u weraph. 


Bransoletka "gąsieniczka" dwustronna. Można wybrać kolor w zależności od kreacji (czy jak to teraz się używa "stylizacji") lub nastroju. W ogóle to dziwna sprawa z tymi "stylizacjami". Pamiętam czasy, kiedy ludzie po prostu się ubierali :-) 




Drugi  komplet z delikatną spiralną bransoletką. Bransoletka wykonana z dwóch rozmiarów koralików 11/0 i 8/0. Użyłam japońskich toho i czeskich koralików preciosa.




To teraz pora na nowsze "dziełka". 
Jakiś czas temu moją wyobraźnią zawładnęła magia maleńkich japońskich koralików toho. A wszystko dlatego, że przypadkiem trafiłam na blog "Koraliki tudzież" prowadzony przez weraph. Niewyczerpane źródło inspiracji :-) Kilka pierwszych bransoletek powstało dzięki zamieszczonym przez Weronikę wzorom
i tutorialom stworzonym przez nią.

Moja pierwsza bransoletka wykonana na szydełku. Początki były trudne - przymierzałam się do niej przez 3 wieczory. Efekt był wart włożonego w naukę trudu :-)  A ponieważ wyplatanie koralikowych  kulek to wciąż dla mnie czarna magia, postanowiłam dorobić do kompletu nie duże, ale eleganckie  kolczyki z octagonów Swarovskiego. 

 Później poszło już z górki..... pierwsza "celina" czyli cellini spiral w wersji szydełkowej



 I pierwsza "gasieniczka" -caterpillar.


Po bransoletkach przyszła pora na zmierzenie się z naszyjnikiem. Powstał jako komplet do pierwszej bransoletki. Szczęśliwą właścicielką pierwszego naszyjnika (i bransoletki też) została moja mama.
Na zdjęciu poniżej w wersji "lux" - wszystkie elementy łączące  naszyjnik w całość są srebrne.




7 kwietnia 2013

Bransoletki to nie wszystko

Były poplątane rzemyczki, pora na coś bardziej eleganckiego.

Komplet z pereł i biconów Swarovskiego dla mamy


Migdały dla bratowej


 Perły Swarovskiego na pozłacanych srebrnych biglach dla koleżanki koleżanki :-)

Listki Swarovskiego dla teściowej najukochańszej

I długaśne octagony dla koleżanki

Tyle ze zdjęć archiwalnych. Od jutra same nowinki.

Rzemyki i rzemyczki na początek


Wiosna coś nie może dotrzeć do nas. Ale w głowie już wiosennie od kilku tygodni.
Pomysły udało mi się poplątać i posklejać w kilka rzemykowch bransoletek.
Wymyśliłam takie poplątańce :-) Nowym właścicielkom bardzo przypadły do gustu.


Pierwsza dla Magdy


Druga dla Martyny


I kolejna dla Asi